Artykułem tym chciałbym przybliżyć państwu kolejną z endemicznych pielęgnic jeziora Tanganika. Już sam dźwięk słowa – eretmodus – przykuł moją uwagę. Gdy zaintrygowany faktem istnienia ryby o tej nazwie zacząłem szperać w internecie, moim oczom ukazała się niewielka,  ale jakże piękna ryba. A sam fakt że jest rybą o zbliżonych potrzebach do trofeusów,  tylko mocniej pchnął  mnie w jej kierunku. 

PIELĘGNICE BABKI

    Jedną z potocznych nazw tej pielęgnicy jest nazwa “Pielęgnica Babka”,  a również “Clown” i “Byczek”. Do grupy  tej zaliczane są także takie rodzaje jak Tanganicodus  i Spathodus. W środowisku naturalnym ryby te występują na małych głębokościach gdzie dno jest usiane kamieniami, a woda uderzająca o skały tworzy zawirowania i piętrzenie. Tak więc środowisko życia jest bogate w tlen oraz pokarm (mała głębokość sprzyja wzrostowi glonów). Pokarmem eretmodusów w środowisku naturalnym jest porastający skały peryfiton, do pobierania którego „matka natura” wyposażyła eretmondusy w dość pokaźne w stosunku do wielkości ryby zęby. To dłutowate, bordowe uzębienie widać gołym okiem. Eretmodus jest krępej budowy ciała i nie przekracza 10 cm długości u samców i 8 u samiczki. Płetwa grzbietowa rozpoczyna się tuż za łbem a kończy u nasady płetwy ogonowej. W zależności od odmiany obwódka ma zróżnicowany kolor. I tak np. Eretmodus cyanostictus Kiku jest koloru turkusowego, a u wariantu z Kigoma -pomarańczowego. Poza tą niewielka różnica ryby te są bardzo podobne. Płetwa ogonowa tak jak grzbietowa na krańcach ma kolorową obwódkę. Na krępym tułowiu tuż za płetwami brzusznymi zaczynają się pionowe pasy koloru kremowego, które w zależności od nastroju przechodzą od samej góry do podbrzusza lub tylko intensywnie widoczne są w dolnej części tułowia. Krępy łeb jak i górna część tułowia usiane są turkusowymi kropeczkami  pięknie błyszczącymi w świetle dziennym. Bardzo specyficznie wygląda pysk tych pielęgnic ze względu na ich silne i mięsiste wargi, które ja porównuje wyglądem do chrap konia  (to takie moje porównanie). Imponująco wygląda podgardle eretmondusów –  ma kolor turkusowy i równie pięknie jak kropki  lśni w blaski słońca. Oczy są dość spore i usytuowane w górnej części łba. Kolor tułowia przechodzi od jasno brązowego do ciemnego brązu w zależności od samopoczucia i kondycji ryby. Płetwy brzuszne, piersiowe jak i odbytowa są w kolorze tułowia tylko nieco bardziej przeźroczyste. 


samczyk Eretmodus cyanostictus Kiku                    

samczyk i z prawej strony łeb inkubującej  samiczki      

HODOWLA  ERETMODUSÓW W AKWARIUM

    Na samym początku powinniśmy zrozumieć jak należy dobierać pary. Jest to podstawowa sprawa u tych ryb. Nie powinno się z góry kojarzyć jednego samca z samicą! Takie “małżeństwa z przymusu” kończą się zazwyczaj fiaskiem. Para powinna dobrać się sama! Więc chcąc taka stworzyć powinniśmy do zbiornika wpuścić grupę około 6-8szt. Ryby z czasem same dobiorą się w pary w których pozostaną i wspólnie będą pełnić opiekę i wychowywać potomstwo. Ja osobiście takie rozwiązanie polecam. Jako dom dla tych pielęgnic polecam podobnie jak dla trofheusów akwarium o powierzchni dna od 150×50 cm. W takim zbiorniku można spróbować hodować nawet dwie lub trzy dobrane pary tych ryb. Wystrój akwarium powinny stanowić wapienne bądź dolomitowe kamienie tworzące groty i pułki skalne na których eretmondusy będą sobie “przesiadywały”. Może to śmiesznie brzmi ale rybki te lubią sobie leżeć na takich kamykach podpierając się płetwami piersiowymi. Dobrze było by zainstalować nad akwarium z eretmondusami takie oświetlenie, które sprzyja porostowi glonów na kamieniach. Nie ma lepszego pokarmu jak naturalne glony. Nasi pupile to docenią i odwdzięczą się pięknym wyglądem i kondycją. Oczywiście glony nie będą stanowić głównego źródła pokarmu w naszym akwarium, a jedynie zdrową przekąskę. Z pokarmów sztucznych powinniśmy szukać pokarmów pochodzenia roślinnego. Eretmodusy tak jak trofeusy mają długi układ pokarmowy i pokarmy pochodzenia zwierzęcego doprowadzają do rozregulowania układu, a co za tym idzie w parze do Bloat! Oprócz pokarmów gotowych w płatkach jak i w granulkach których obecnie jest dużo na naszym rynku możemy pokusić się o podawanie własnoręcznie sporządzonych pokarmów na bazie mrożonego posiekanego szpinaku i krewetek koktajlowych z odrobiną czosnku. Jeśli chodzi o pokarmy granulowane należy pamiętać żeby zawsze przed podaniem granulki namoczyć na około 30 minut i dokładnie rozetrzeć na drobne kawałki. Nie namoczony pokarm w kontakcie z woda zwiększa swoją objętość i w żołądku ryby mógł spowodować poważne uszkodzenia!     

Jak juz wyżej wspomniałem w środowisku naturalnym eretmodusy występują w strefie przybrzeżnej, gdzie fale rozbijane o kamienie mocno napowietrzają wodę. Takie środowisko należy odzwierciedlić w akwarium. Oczywiście nie musimy spowodować takiego ruchu lustra wody aby uzyskać pokaźne fale a wystarczy wewnętrzny filtr z dyfuzorem powietrza. Jeśli będziemy często spotykać naszych pupilów tuż przy wylocie z filtra oznaczać to będzie że napowietrzenie nie jest wystarczające. Należy rozważyć dodanie dodatkowego napowietrzenia w postaci np. kurtynki powietrznej zasilanej “brzęczkiem”. Warunki fizykochemiczne w zbiorniku powinny być takie jak w przypadku pozostałych ryb pochodzących z Tanganiki. Na ten temat istnieje wiele publikacji więc pozwolę sobie te zagadnienie ominąć. Jako podłoże polecam drobniutki piasek ponieważ ładnie to wygląda i jest lepszy w momencie tarła. Niegdyś jako podłoże w moim akwarium miałem kamyki i widziałem jak wycierające się na dnie eretmodusy nie mogły znaleźć ikry pośród kamyków. W efekcie czego nie doczekałem się wówczas potomstwa.

    Na towarzystwo dla eretmodusów nadają się wszystkie tanganikańskie ryby, które preferujące dietę wyłącznie roślinną. Zawsze dobierając towarzystwo dla naszych ryb powinniśmy kierować się potrzebami fizykochemicznymi, temperamentem jak i składnikami diety. Nie bez znaczenia jest również wielkość zbiornika. Widziałem te ryby w zbiornikach z trofheusami, simochromisami, ophthalmotilapiami. Ja sam trzymam je w akwarium ogólnym, w którym pływają trofeusy i Simochromis diagramma i nie zauważyłem zainteresowania, bądź agresji międzygatunkowej.  

inkubująca samiczka eretmodusa na tle samca Simochromis diagramma

do towarzystwa dołączył T. duboisi    

ROZMNAŻANIE

      Jeśli udało nam się dobrać parę to młode są tylko kwestią czasu. Bez problemu do tarła dochodzi w akwarium ogólnym. Gotową do tarła samice samiec zwabia na płaski kamień bądź fragment   dna i falując i potrząsając ciałem pręży się przed nią strosząc płetwy dochodzi do tańca godowego. W takim tańcu na przemian raz samiec raz samiczka dochodzi do złożenia ikry na podłożu. Po czym samiczka szybko chwyta ikrę i pukając pyskiem w płetwę odbytową samca pobiera wydalane przez niego nasienie. Do zapłodnienia ikry dochodzi w pysku matki. W tańcu takim samiczka w zależności od kondycji składa od 10 do 30 jaj. W moim akwarium liczba donoszonych młodych wacha się od 14 do 18 młodych. I tu ciekawostka! Eretmodus jest pielęgnicą, u której inkubacja młodych rozkłada się na obojga rodziców. W pierwszej kolejności inkubuje samiczka, a po okresie około dwóch tygodni role przejmuje samczyk . W momencie przekazywania młode są już larwami. Kolejne dwa tygodnie to jego rola w inkubowaniu.  Po tym okresie młode zostają wypuszczone, a rodzice nie sprawują nad nimi opieki. Młodziutkie eretmodusiki są bardzo małe! i jeśli zależy nam na potomstwu powinniśmy odłowić inkubującego samca przed upływem czwartego tygodnia inkubacji rodziców do osobnego akwarium lub zawieszonego w zbiorniku ogólnym kojca. Ja sam preferuje tę drugą metodę. Nie narażam tym ryb na zmiany fizykochemiczne wody, a wykonany z przeźroczystego plastiku kojec umożliwia kontakt wzrokowy z pozostałą obsadą zbiornika, przez co ponowne wpuszczenie samca do akwarium ogólnego nie sprawia kłopotów. Po prostu nie jest on postrzegany jako intruz. Samiec po wypuszczeniu może zostać z powrotem wpuszczony do akwarium ogólnego. Nie będzie się opiekował młodymi więc nie jest im potrzebny.  Ze względu na rozmiar malutkich eretmodusików powinniśmy zaopatrzyć się w pokarm roślinny dla narybku. Na początku karmimy nim młode. Dobrym dodatkiem będą porośnięte glonami kamyki które z pasją będą skubały. Po podrośnięciu maluszki karmimy karmą taką, jak dorosłe tylko starannie i mocno rozdrabniając.   Już u młodych eretmodusów widoczne są turkusowe kropeczki. Na zdjęciach młode eretmodusy,  które opuściły pysk trzy tygodnie temu wraz z dwudniowymi simochromisami.     

   
 

CIEKAWOSTKI

    Nie dajmy się zwieść pozorom! Patrząc na eretmodusy widzimy często przesiadującą na kamyku niepozorną pielęgnicę. Nic bardziej mylącego! Ta na pozór niewinna i mało ruchliwa ryba może dać się we znaki. Mają taki “charakterek”! Największym błędem jest kojarzenie pary na siłę. Nawet,  gdy u takiego “małżeństwa z przymusu” dojdzie do tarła to jeszcze nie powód do radości. Często taki samiec po odbyciu tarła atakuje samiczkę i doprowadza do połknięcia bądź  wyplucia ikry. Dlatego powinniśmy zaczynać hodowle od kilku osobników. Gdy zauważymy, że samiec po tarle jest agresywny wobec samiczki i stale ją atakuje i bije powinniśmy niezwłocznie odłowić samca do innego zbiornika. Samiczka jest w stanie sama donosić młode do końca. Pamiętajcie, że zawsze to agresor,  a nie ofiara powinna być odłowiona. Bo gdy zrobimy inaczej to samiec tak się rozpanoszy, że zawsze będzie witał samiczkę laniem. Zabiegi takie należy wykonywać tylko wtedy gdy jesteśmy pewni, że jednej z ryb grozi niebezpieczeństwo. Bezpodstawne i zbyt częste ingerowanie może doprowadzić do stresu i choroby naszych podopiecznych.   Mówi się, że eretmodus nie jest dobrym pływakiem. Niejednokrotnie jednak zadziwi nas szybkością i ruchliwością. Nierzadko to eretmodusy o wiele bardziej niż inne ryby “ganiają się” po całym akwarium. I wówczas mit ryby słabo pływającej jakoś mi nie pasuje. Fakt że takie gonitwy trwają raczej krótko, ale …

    Poleca się trzymanie eretmodusów w akwarium tylko jako dodatek  i jedynie parę. A ja jak i moi koledzy uważamy że nie do końca jest to słuszne. O wiele łatwiej trzyma się te pielęgnice w małych grupkach, i nie ma z nimi takich kłopotów, jak wtedy gdy jest tylko jedna para. Może problem polega w tym ze w akwarium z dwoma lub trzema parami (takie akwarium powinno być spore) samce mają inne zajęcie niż bicie samiczki. Musza przecież bacznie pilnować żeby inna para nie zabrała im wymarzonego kącika. W zbiornikach gdzie żyję więcej niż jedna para możemy zaobserwować bronienia terytorium przez parę, czyli walki – para na parę.    

Podsumowując – eretmodus jest ciekawą, nie do końca przewidywalną rybą, która swym urokiem nie ustępuje innym pielęgnicom jeziora Tanganika. Jak dla mnie nigdy z niej nie zrezygnuję w swoich akwariach z tanganikańskimi roślinożercami. Jeśli stworzymy jej odpowiednie warunki i będziemy bacznie obserwować dostarczy nam wiele wrażeń i emocji. Myślę, że tym króciutkim artykułem przybliżyłem państwu fenomen tej pięknej “Babki”. Zachęcam do hodowania i dzielenia się swoimi spostrzeżeniami. Tylko w ten sposób możemy dogłębnie poznać zwyczaje i potrzeby naszych podopiecznych.  

 

Wystarczy pamiętać o :

-dobraniu pary lub kilka przy większym akwarium (jest to podstawą udanej hodowli)

-utrzymania warunków fizykochemicznych odpowiednich dla jeziora Tanganika

-zapewnienia odpowiedniej diety (roślinnej)

-obfitym natlenieniu zbiornika

-bacznej obserwacji

 

     W artykule tym wykorzystałem swoje spostrzeżenia jak i moich Kolegów hodujących eretmodusy,  którzy mogą pochwalić się niejednokrotnymi udanymi tarłami tych ryb.  

Komentowanie wyłączone.

error: kopiowanie zabronione