Artykuł ukazał się w magazynie “Akwarium” nr 77 
     Artykułem tym chciałbym przybliżyć Czytelnikom jedną z pielęgnic pisakowych, ostatnio coraz częściej pojawiających się w akwariach pasjonatów biotopu tanganikańskiego. Jest nią odkryta nie tak dawno, bo zaledwie w 1985 roku, przez słynnego badacza Maxa Polla  Xenotilapia flavipinnis, którą sam miałem przyjemność hodować, rozmnażać i obserwować w moim akwarium. Charakterystyka 

    Rodzaj Xenotilapia wywodzi się z plemienia Ectodini, w skład którego wchodzą również takie  rodzaje  jak Asprotilapia, Aulonocranus, Callochromis, Cardiopharynx, Cyathopharynx, Ectodus, Enantiopus, Lestradea, Microdontichromis, Ophtalmotilapia i Xenotilapia.
    Ksenotilapie można podzielić na dwie grupy pielęgnic. Te, które preferują siedliska mulisto-piaszczyste i te, które żyją w strefach przejściowych i skalistych. X.flavipinnis zalicza się do pierwszej grupy. 
    X.flavipinnis występuje praktycznie w całym Jeziorze Tanganika. Odławiana jest w wielu wariantach barwnych, których nazwa pochodzi od miejsc ich połowu . Pielęgnica jest ściśle związana z piaszczystym dnem. Najliczniej występuje na głębokości 1-30 m., gdzie młode i nie rozmnażające się osobniki tworzą ławice pływające tuż nad dnem. 

Budowa ciała

    X.flavipinnis jest pielęgnicą o smukłej i wydłużonej sylwetce. Jej długość wynosi średnio 10 cm, a wysokość tułowia 1-1,5cm (u dorosłych osobników). Samiczki są zwykle nieco mniejsze od samców, ale nie jest to regułą. Ciężko odróżnić płeć  bez wnikliwej analizy otworów płciowych. Głowa ryby jest spiczasta, a otwór gębowy usytuowany w dolnej części na przedzie. Dość spore są jej oczy w stosunku do głowy i położone w jej górnej części, co daje rybie szerokie pole widzenia w porównaniu z innymi gatunkami.. Naukowcy stwierdzili że np. spokrewniona z nią Xsprotilapia leptura (Asprotilapia leptura) ma do dyspozycji zaledwie 1/3 kąta widzenia w porównaniu z tym, jakim dysponuje X.flavipinnis. Natomiast Xenotilapia melanogenys (Enantiopus melanogenys) została obdarowana połową tego konta. Tak więc X. flavipinnis jest bardzo “spostrzegawcza”. Taki wzrok w połączeniu z trzema (a nie dwoma, jak u innych ksenotilapii) liniami bocznymi sprawia, że jest w stanie o wiele szybciej wyczuć lub dostrzec zbliżające się zagrożenie niż inne ryby. Płetwa grzbietowa zaczyna się tuż za głową, praktycznie na wysokości końca pokrywy skrzelowej, a kończy około 1cm przed nasadą płetwy ogonowej.  Zarówno płetwy piersiowe, jak i brzuszne mają nasady na tej samej wysokości, co początek płetwy grzbietowej. Płetwy piersiowe zazwyczaj są bezbarwne, natomiast grzbietowa, brzuszne i ogonowa są kolorowe w zależności od danego wariantu. Cechą, która odróżnia na pozór podobne do siebie warianty są plamki na płetwie grzbietowej (ich kolorystyka i rozmieszczenie), które tworzą mozaikę charakterystyczną dla każdego z wariantów.

Xenotilapia flavipinnis Crocodile Island. Fot. Thomas Andersen

 . Żywienie

    Aby stosować właściwą dietę w akwarium, powinniśmy dowiedzieć się, jak dana ryba żywi się w naturze. Ksenotilapie flavipinnis widywane są na piaszczystych połaciach, gdzie większość czasu “przesiewają” piach w poszukiwaniu drobnych organizmów, czasami  chwytają pożywienie  z powierzchni kamieni i tuż nad podłożem. W jelitach ksenotilapii naukowcy znaleźli oczliki, które stanowiły 24% ich zawartości, mikronicienie 10% i najwięcej, bo aż  47% drobnych skorupiaków (Harpacticoida).
    Pokarm powinien być mięsny i o drobnej granulacji. Bardzo dobrze  w warunkach sztucznych (akwarium) ryby przyjmują wszelkiego rodzaju drobne mrożonki: cyklop, dafnię, moinę, czerwony plankton, jaja krabów i sporadycznie ikrę ryb, artemię i wolfię.  Godny polecenia jest plankton firmy Hikari, który  wśród pokarmów sztucznych stanowi podstawę w karmieniu ksenotilapii. Oprócz planktonu stosuję także pokarmy płatkowe oraz granulaty, które są przyjmowane bez większych problemów.  Do ich rozdrobnienia  używam moździerza aptekarskiego.   Bardzo często (raz dziennie) do przygotowywanego pokarmu dodaję kilka roztartych granulek spiruliny OSI czy Hikari Cichlid Excel. Z doświadczenia wiem, że im bardziej urozmaicona dieta, tym ryba jest zdrowsza. Pokarm sztuczny po roztarciu zalewam wodą z akwarium i po krótkim namaczaniu (około 5 min) wlewam do zbiornika. Natomiast mrożonki rozmrażam w czystej wodzie i przelewam przez sitko, przepłukując ponownie czysta wodą. Tak “oczyszczony” pokarm wędruje do akwarium. Część pokarmów wychwytywana jest z toni wodnej, ale większość  jedzenia ryby podejmują z dna. Pobieranie pokarmu z podłoża to naturalna metoda odżywiania się. Aby zapewnić “czystość” w zbiorniku, powinniśmy podawać pokarmy w małych porcjach 3 – 4 razy dziennie, tak aby ryby w ciągu kilku minut go zjadły. 

Xenotilapia flavipinnis Gombe. Fot. Magdalena Kwolek-Mirek.

 
Rozmnażanie

    X.flavipinnis dobiera się w stałe pary na czas tarła lub serii tareł. Inkubacją i opieką nad narybkiem zajmują się oboje rodzice. W środowisku naturalnym dobrane pary tworzą dwa rodzaje terytoriów godowych. Pierwszym z nich jest tworzący kolonie teren, na którym wiele par zajmuje położone obok siebie terytoria. Nie są one tak gęsto ułożone, jak np. w przypadku X. melanogenys (Enantiopus melanogenys) Powierzchnia terytorium jednej dobranej pary ma średnio około 6,8 m2 a ich środki są oddalone od siebie na około 3 m.  Kolonie takie są zazwyczaj tworzone na piaszczystym dnie na głębokości poniżej 5m.  Co ciekawe, nawet na terenach gdzie piasek i głazy stanowią stosunek 50 do 50%, ryby tak dobiorą sobie terytorium, że większą jego część stanowi podłoże piaszczyste. Drugim rodzajem terytoriów są  pojedyncze obszary nie tworzące “kolonii”. Te znajdujemy na głębokości powyżej 5m. Łachy piachu są tam niewielkie,  a dno usiane głazami. Wariant drugi jest o wiele rzadziej spotykany od pierwszego.  Ryby nie kopią dołków, ani nie budują, aren jak ma to miejsce u ich kuzynów. Do samego tarła dochodzi zazwyczaj na piaszczystym podłożu. Badacze, którzy obserwowali X. flavipinnis nie widzieli samego tarła (pewnie badania trwały w ciągu dnia). 
    Miałem okazję obserwować w akwarium przebieg tarła, który miał miejsce wieczorem i opiszę go w dalszej części podczas omawiania zachowań w warunkach sztucznych. Cała inkubacja ikry, larw i narybku trwa około 15 dni do pierwszych prób wypuszczenia narybku, z czego to samiczka inkubuje jako pierwsza przez okres około 9 dni. Po upływie tego czasu stara się przekazać larwy samcowi.
    Sam moment przekazania wygląda następująco. Samiczka staje naprzeciwko samca w odległości około 20 cm i wypluwa larwy przed siebie. Gdy samiec to zauważy, błyskawicznie rusza w ich stronę i, otwierając pysk, pozwala im wpłynąć. Cały ten proces trwa bardzo krótko – około 2-3 sekundy. W przypadkach niepodjęcia młodych przez ojca, zostają one  skrzętnie i szybko zebrane przez samicę, a próba przekazania młodych powtarzana jest kolejnego dnia zazwyczaj już  z powodzeniem. Po 5-6 dniach samiec zaczyna wypuszczać narybek na pierwsze spacerki. Młode mają zaledwie 9mm i nie do końca wchłonięty woreczek żółtkowy.  W razie jakiegokolwiek nawet najmniejszego zagrożenia są natychmiast zbierane z powrotem. W pierwszych dniach opiekę nad wolno pływającym narybkiem pełni samiec, samiczka zaś regeneruje siły (co nie znaczy, że jest obojętna na los potomstwa) i żeruje po okresie inkubacji.  Dzięki temu samica szybko odzyskuje zdolność reprodukcyjną i może zwiększyć intensywność tareł. Młode są zbierane w momentach zagrożenia przez okres do 10 dni.  Pozostają  one na terytorium rodziców od 4 do 24 dni. Zdarzają się przypadki że samiec podrzuca swoje młode innej parze. Z czasem młodzież łączy się w ławice liczące  około 100szt. i pływa 20 cm nad dnem, wyjadając z wody unoszący się plankton. Rodzice zdolni są do kolejnego tarła nawet na 4 dni przed ukończeniem opieki nad potomstwem i do 40 dni po jej zakończeniu. Najprawdopodobniej zależne jest to od obfitości pokarmu (szybkość regeneracji) i wieku ryb. 

Xenotilapia flavipinnis Kekese. Fot. Thomas Andersen

 
Obserwacje rozrodcze w akwarium

    Przed samym tarłem możemy zaobserwować u samiczek dość krągły brzuszek i nabrzmiałą okolicę pokładełka. Samo tarło odbywa się w godzinach wieczornych (około godziny 19-tej) i jest spokojne i majestatyczne. Strosząc płetwy i pokazując swój urok, samiec zwabia gotową do tarła samiczkę na wybrane wcześniej przez siebie miejsce, zazwyczaj gdzieś z dala od pozostałych ryb. Ryby zaczynają krążyć tuż nad piaskiem z napiętymi wszystkimi płetwami. Samiczka składa ikrę na piasku. Często jest to kilka ziaren (3-4). Zaraz po tym  samiec polewa je mleczem. Do zapłodnienia dochodzi na podłożu, po czym samiczka skrzętnie zbiera ikrę do pyska, płynąc po obwodzie koła z pyskiem tuż za płetwą odbytową samca. Cykl taki powtarza się kilkanaście razy. Gdy na rewir trącej się pary wpłynie intruz, natychmiast jest przeganiany przez  samca.  Jeśli nie ma bezpośredniego zagrożenia, samiec staje w miejscu z głową spuszczoną w dół pod kątem 45 stopni do podłoża i stroszy wszystkie swoje płetwy. Jeśli ten znak nie przynosi efektów i nieproszony gość niebezpiecznie się zbliża, dochodzi do gwałtownego ataku. W jego efekcie nie dochodzi jednak do jakichś poważnych  uszkodzeń ciała rywala. Ma on jedynie na celu odstraszyć go. Gdy tylko ryby poczują się bezpiecznie, kontynuują tarło.  Średnia liczba młodych z tarła to około 20 do 30 sztuk. Okres inkubacji trwa tak samo, jak opisałem powyżej w warunkach naturalnych. Ciekawe jest to, że inkubująca samiczka nie ustępuje odwagą i charakterem samcowi, który przebywa nad samiczką, broniąc obranego wcześniej terytorium. Niejednokrotnie widziałem, że gdy samiec przeganiał nieproszonych gości, a na terytorium pary ktoś inny się pojawił, samica, nie zważając na wypchany ikrą pyszczek rzucała się do obrony rewiru i nie spoczęła zanim nie przepędziła intruza. Samczyk zaczyna wypuszczać młode na pierwsze krótkie spacerki nawet w piątej dobie po przejęciu larw od samicy. Stara się wtedy znaleźć ustronne miejsce, gdzie miał może mieć na oku pozostałą obsadę zbiornika. Podczas gdy młode próbują pierwszych kroków w przesiewaniu piasku, rodzice ze zdwojoną czujnością obserwują, co się dzieje wokół nich. W razie najmniejszego zagrożenia młode natychmiast są zbierane do pyszczka. Gdy sytuacja się uspokaja, młode są ponownie wypuszczane. Zauważyłem, że młode są wypuszczane do wczesnych godzin wieczornych. Nawet przy sztucznym oświetleniu rodzice nie wypuszczają ich po 19 godzinie (po dobranocce 😉 ) Opieka nad młodymi może trwać nawet do kilku tygodni po tym, jak już zostały wypuszczone na pierwsze spacerki. Zazwyczaj, dopóki mieszczą się w pyskach rodziców, są zbierane. W chwilach zagrożenia młode są zbierane przez oboje rodziców. Pierwszym sygnałemi, że kończy się intensywna opieka jest fakt, że rodzice pozostawiają część młodych lub odwracają się, gdy te chcą wpłynąć do ich pyszczków.
    Nie widziałem w swoim akwarium przejawów kanibalizmu u dorosłych ryb. W moim przypadku były to ryby z odłowu.  Dlaczego to tak podkreślam? Bo sytuacja się zmieniła, gdy narybek z pierwszego odchowanego miotu dorósł do wielkości około 5cm. Wtedy widziałem uganiające się podrostki za malutkimi ksenkami. Być może jest to efekt tego, że wyrabiamy u nich nawyk, że wszystko co się rusza jest ich pokarmem.  Natomiast bez problemów wychowywały się “obok siebie” 3 cm podrostki i malutkie jeszcze ksenki. 

Xenotilapia flavipinnis Kekese Yellow. Fot. Magdalena Kwolek-Mirek.

 

Akwarium

    Przy wyborze zbiornika dla X.flavipinnis powinniśmy zwrócić główną uwagę na powierzchnię dna. Jako minimum polecam zbiornik o dnie 150x50cm. Wysokość akwarium  dla tego gatunku nie jest tak ważna i może mieć nawet 30cm. Zbiornik nie powinien być zbyt „zagracony”. Wystarczy cienka warstwa piachu (do 2cm) i kilka niewielkich kamieni dla zaznaczenia terytoriów poszczególnych par. Najlepszymi kamieniami do takiego zbiornika będą otoczaki polne, które są pozbawione ostrych krawędzi. Spłoszone ksenotilapie reagują błyskawiczną ucieczką na oślep. Ostre dekoracje wymogłyby stanowić dla nich  niebezpieczeństwo uszkodzenia ciała, a w szczególności oczu. Oświetlenie powinno być stonowane. Ryby najładniej wyglądają w “ciemnym” zbiorniku w blasku światła dziennego. Zbyt silne światło może je płoszyć. Pamiętać należy o szczelnym przykryciu zbiornika. Wystarczy minimalna szparka, by spłoszona ryba wyskoczyła z akwarium. Filtracja powinna być wydajna, a zarazem spokojna. Niepożądanym efektem jest nadmierny ruch wody w zbiorniku. Ja sam używam filtra kanistrowego z zamontowaną deszczownicą, która jest skierowana na lustro wody praktycznie pionowo. Na wewnętrznym filtrze na wylocie założyłem końcówkę, która rozprasza strumień i kieruje go również na lustro wody. . Niezbędnym osprzętem jest także dobrej jakości grzałka, która pozwoli utrzymać temperaturę na stałym poziomie 25 stopni. 

 Xenotilapia flavipinnis Nyanza Lac. Fot. Thomas Andersen. 


Towarzystwo

    Osobiście proponowałbym stworzyć zbiornik jednogatunkowy. Tym, którym to nie wystarczy polecam ryby preferujące inne strefy w zbiorniku niż flavipnnis.   Jako towarzystwo polecam ryby żyjące zarówno w toni, jak i strefach skalnych jeziora, a zarazem o tych samych preferencjach pokarmowych. Z ksenotilapii można by  dołożyć X.spilopterus, X.papilio. Ryby zajmujące toń wodną z gatunku Paracyprichromis: P.nigrinipinnis i P.brieni. Żyją  one w toni i rzadko żerują na dnie, dzięki czemu nie będą wchodziły sobie w drogę. Decydując się na towarzystwo w postaci Paracyprichromisów, musimy zapewnić wyższy zbiornik min. 50 cm.
    Myślę, że tym krótkim opisem przybliżyłem Czytelnikom tą ciekawą i sympatyczną pielęgnicę. Jest  ona odmienna od tych ryb, jakie już znamy i hodujemy w swoich akwariach od lat. Tym, którzy poświęcą jej trochę czasu i dadzą lokum w swoich domach odwdzięczy się wachlarzem ciekawych zachowań do obserwacji, czego szczerze życzę! 

Xenotilapia flavipinnis Nsumbu Bay. Fot. Magdalena Kwolek-Mirek

 . 
Podziękowania

    Chciałbym podziękować za pomoc w tłumaczeniu prac Danielowi Miłaczewskiemu „Wortonowi”. Za pozwolenie na wykorzystanie swoich fotografii Magdalenie Kwolek – Mirek „Sue” Thomasowi Andersenowi i Nicolasowi  Normandowi. Bez bezinteresownej pomocy tych pasjonatów tekst ten byłby o wiele uboższy.

Literatura

  • Adam P. Dobberfuhl, Jeremy F.P. Ullmann and Caroly A. Shumway. Visual Acuity, Environmental Complexity, and Social Organization in African Cichlid Fishes. “New England Aquarium.  Behavioral Neuroscience” 2005, Vol. 119 Nr 6.
  • Yasunobu Yanagisawa (Received  March 28, 1986), Parental Care in a Monogamous Mouthbrooding Cichlid Xenotilapia flavipinnis in Lake Tanganyika,  “Japanese Journal of ichthyology” 1986, Vol. 33, Nr 3.
  • Konigs A., Back to Nature. Przewodnik po świecie pielęgnic z Tanganiki, Fohrman Aquaristic AB-Tigra System Polska, Piaseczno 2005.

Strony WWW:

  • https://klub-tanganika.pl/forum/
  • http://www.cichlidae.com/forum/
  • http://www.forum.tropheus.com.pl/
  • http://www.suephoto.pl/

Komentowanie wyłączone.

error: kopiowanie zabronione